Więcej...
Tutaj jesteś:   Strona główna  /  Henryk i Stanisława Witaczkowie  /  Piorunian rtęci

Piorunian rtęci

Relacja Mirona Krasnodębskiego – szefa laboratorium w CDSJ: „Właścicieli fabryki wtajemniczono w ogólnych zarysach w zagadnienie, uzyskując ich poparcie dla całej akcji. Miejsce wydawało się najbardziej bezpieczne i wygodne ze względu na fabryczne warunki pracy, dobrze urządzone laboratorium chemiczne, wyposażone obficie w chemikalia i sprzęt. Włączenie produkcji piorunianu do innych prac laboratoryjnych nie wzudzało więc podejrzeń, a w magazynie chemikaliów bezpiecznie ulokowano rtęć, kwas azotowy i alkohol.
Po rozpoczęciu produkcji wyłoniły się pewne trudności, a mianowicie zaopatrzenie w alkohol etylowy, którego używa się do produkcji piorunianu w dużych ilościach: na 1 kg rtęci przeszło 13 litrów spirytusu 95% (…) Dlatego też wszelkiego rodzaju skupowane „bimbry” należało rektyfikować i doprowadzić do właściwej mocy. W tym celu urządziłem w laboratorium destylarnię spirytusu (…) Należało dostosować laboratorium do potrzeb nowej „produkcji”. Urządziłem magazynek gotowego „wyrobu” pod laboratorium, wycinając w podłodze otwór, który po zamknięciu deskami i położeniu linoleum zastawiało się szafką odsuwaną w razie potrzeby. Kiedy już w magazynku znajdowała się pewna ilość „pieprzu” (jak nazywaliśmy piorunian) pracowałem dosłownie jak na „beczce prochu”.
(…) Przemyty, lecz mokry piorunian (tylko w takim stanie był on względnie bezpieczny) ładowałem w słoiki po musztardzie (1/2kg) z etykietami „Musztarda sarepska Schweitzera”. Mokra pasta z piorunianu kolorem i konsystencją przypominała musztardę. W takiej postaci przewoziłem piorunian z Milanówka do punktu odbiorczego przy ul. Poznańskiej w Warszawie (naprzeciw poczty), skąd rozdzielano go przez łączników na przystanki tramwajowe, wręczając innym łącznikom, którzy przewozili go do wytwórni spłonek między innymi do lokalu pana Tymoszaka w Rembertowie. Ogółem wyprodukowałem 148 równej wielkości partii piorunianu, uzyskując przeszło 80 kg detonatora. W końcowym okresie okupacji, a zwłaszcza w gorących miesiącach przedpowstaniowych produkcję bardzo zwiększono. Przystąpili do niej moi współpracownicy z fabryki: J. Montwiłł, J. Kościuk, Z. Dunajski, J. Sumczyński. Wyprodukowali oni wówczas również klikadziesiąt kilogramów piorunianu.
Wyrób piorunianu zakończono z chwilą wybuchu Powstania Warszawskiego i zerwania łączności z wytwórniami spłonek i granatów”.

  2016  /  Henryk i Stanisława Witaczkowie  /  Ostatnie uaktualnienie: Styczeń 17, 2016 przez Bartek Krupa  / 

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close